Rozwój terapii z udziałem zwierząt

Już od zarania dziejów zwierzęta odgrywają ogromną rolę w życiu człowieka. Najpierw stanowiły dla niego ważne źródło pożywienia – w tym celu polowano w różny sposób na osobniki zarówno małe, jak i tak duże jak mamuty, co wymagało umiejętności współdziałania w grupie. Ponadto zwierzęce skóry służyły naszym przodkom jako odzienie i obuwie. Potem zaczęto trzymać czworonogi i ptaki w obejściu jako zwierzęta hodowlane, wykorzystując ich siłę pociągową czy traktując jako źródło mleka, jaj albo mięsa, a z czasem także po prostu dla towarzystwa.

Zooterapia – pomysł niezupełnie nowy

Trudno stwierdzić na pewno, kto i kiedy spostrzegł, że zwierzęta pomagają ludziom także jako swoiści terapeuci w chorobie, poprawiając ich stan psychiczny i fizyczny. Jedno jest bezsprzeczne – wykorzystywanie zwierząt w procesie zdrowienia ludzi, czyli zooterapia lub animaloterapia, nie jest pomysłem nowym.

Jednak dopiero w ostatnich czasach stało się ono powszechne oraz zyskało ogólną akceptację, być może dlatego, że skuteczność terapii z udziałem zwierząt potwierdziły liczne badania naukowe. Udowodniły one, że bliski kontakt ze zwierzętami, przytulanie się do nich, pieszczoty poprawiają samopoczucie pacjenta, łagodzą ból i zmniejszają poziom stresu. Dzieje się tak za sprawą stymulacji układu hormonalnego i wytwarzania substancji endogennych.

Starożytni Grecy prekursorami terapii wspomaganej przez zwierzęta Dostępne źródła historyczne wskazują, że wspomaganie terapii poprzez udział zwierząt praktykowano już w starożytnej Grecji. Tymi pomocnymi w leczeniu czworonogami były głównie konie, które podnosiły na duchu ciężko chorych. Wiadomo, że wykorzystywano je także w kolejnych epokach. Praca z końmi pomagała chorym np. w latach 40. XX wieku na farmie prowadzonej przez Czerwony Krzyż, gdzie do zdrowia dochodzili weterani, cierpiący z powodu różnego rodzaju kontuzji i chorób. Będąc ze zwierzętami, zapominali o wojennych traumach.

Zwierzęta domowe jako pomocnicy w terapii w średniowiecznej Belgii

Po raz pierwszy zwierząt domowych do celów terapeutycznych użyto w średniowiecznej Belgii. W społeczeństwie belgijskim ludzi i zwierzęta rehabilitowano razem. Interakcja z ludźmi nie tylko zapewniała zwierzętom towarzystwo, ale wyzwalała tym większe pokłady ich dobroczynnego wpływu na człowieka. Z biegiem czasu zainteresowali się tym naukowcy. W 1800 roku Florence Nightingale na podstawie badań ustaliła, że małe zwierzęta domowe znacząco zmniejszają poziom lęku i stresu u pacjentów psychiatrycznych. Dało to początek nieformalnych eksperymentów, badających interakcje zwierząt z ludźmi w celu polepszenia stanu pacjentów z zaburzeniami lękowymi. Freud w swoich badaniach wykorzystał nawet własnego szczeniaka. Używał go także do uspokajania młodych pacjentów z lękiem.

Początek formalnych badań

Pierwsze formalne badania z zakresu zooterapii przypadają na lata 60. XX wieku. Wtedy dr Levinson zauważył, że młodzi pacjenci z upośledzeniem umysłowym czują się znacząco bardziej komfortowo w towarzystwie jego psa niż w towarzystwie innych ludzi. Rodzaje zajęć ze zwierzętami Obecnie nikt nie ma wątpliwości co do celowości wspomagania wychodzenia z choroby poprzez towarzystwo zwierząt. Ich obecność przyspiesza rekonwalescencję, uspokaja osoby nadpobudliwe bądź zestresowane, pobudza do aktywności osoby cierpiące na depresję czy apatię. W zależności od charakteru interakcji pacjenta ze zwierzęcym terapeutą wyróżnia się 3 rodzaje zajęć. Są to: terapia z udziałem zwierząt (AAT), zajęcia z udziałem zwierząt (AAA) i edukacja z udziałem zwierząt (AAE). W naszym kraju największą popularnością cieszą dogoterapia (kontakt z psem), hipoterapia (kontakt z koniem) oraz felinoterapia (kontakt z kotem). Na świecie praktykuje się również inne rodzaje zooterapii: onoterapię z osłem lub mułem, czy delfinoterapię z delfinami.